Idąc do parku po szkole dziewczyna odczuwała lęk przed czymś, o czym nie miała zielonego pojęcia. Nie wiedziała czego ma się spodziewać. Przez całą drogę nurtowało ją to i nawet, dochodząc do parku, oglądane przez nią widoki nie robiły na nią aż takiego wrażenia jak zwykle.
Idąc szeroką aleją, przysiadła na pustej ławce i czekała, choć nawet nie wiedziała na co. Bez zastanowienia spojrzała na wyświetlacz telefonu. Jakby na działanie jej wzroku komórka zaczęła dzwonić a widoczny był znany jej numer - Igor. Szybko odebrała :
I: cześć, jesteś już w parku ?
Z: tak, ale powiedz mi chociaż czego mam wypatrywać ?
I: czy masz ze sobą dżinsowy jasny plecak i włosy upięte w koka ?
Z: tak, ale skąd to wiesz?
I: zamknij oczy i nie podglądaj.
Połączenie zostało zerwane a Zuza była oszołomiona. Nie zważając na konsekwencje swojego czynu zamknęła oczy i czekała. W końcu ktoś przykrył jej oczy dłońmi. Dziewczyna wzdrygnęła się i zeskakując z ławki gwałtownie się odwróciła.
Zobaczyła wysokiego i wysportowanego chłopaka. Był w jej wieku, to pewne. Miał brązowe oczy, ciemne włosy i równe śnieżnobiałe zęby układające się w uroczy uśmiech. Był prostej postawy i nadal wyczekująco na nią patrzył.
I: cześć Zuza..
Z: Igor?
I: w końcu mamy okazję spotkać się na żywo.
Dziewczyna rzuciła mu się w ramiona z szerokim uśmiechem.
Z: ale skąd ty tutaj?
I: moi rodzice szukali pracy w innym mieście, natknęli się na to. przeprowadzka była konieczna, więc nawet się ucieszyłem. wiedziałem, że tu mieszkasz i dlatego nie stawiałem oporu.
Z: ale dlaczego nic mi nie powiedziałeś? zorganizowałabym jakiś wypad; do kina albo na rolki.
I: chciałem ci zrobić niespodziankę. wiem, że ich nie lubisz, ale chciałem zobaczyć twoją minę.
Z: przyznam, że niespodzianka ci się udała.Pogrążeni w dalszej rozmowie nastolatkowie poszli na miasto. Zuza oprowadziła Igora po najlepszych miejscach, razem zjedli lody i poszli do kina. Po filmie dziewczyna dowiedziała się, gdzie mieszka jej przyjaciel i że razem będą chodzić do szkoły. Była wniebowzięta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz