Zuza idąc do szkoły miała mieszane uczucia z nią związane. Nie wiedziała bowiem, czy sytuacja się zmieniła, czy dalej będzie w kręgu zainteresowania innych. Trochę się tego obawiała, ale wiedziała, że da sobie radę. Jednocześnie nie mogła doczekać się niespodzianki przygotowanej przez przyjaciela, wspomnianej wczoraj w ich rozmowie.
Dochodząc do głównego wejścia wiedziała, że nic się nie zmieniło. Ludzie dalej patrzyli na nią jak na obcą a ona miała tego serdecznie dość. W końcu musiała dowiedzieć się o co chodzi. Pomyślała, że pójdzie do przewodniczącej i wypyta ją o szczegóły. W końcu jest od tego, by pomagać innym.
Znalazła ją dość szybko i bez większych problemów. Od razu wzięła ją na stronę i zaczęła mówić :
Z: przepraszam, że ci przeszkadzam, ale mam pewną sprawę. dość nietrafną, ale mam nadzieję, że mi pomożesz.
P: oczywiście, że tak. proszę, mów.
Z: mianowicie chodzi o to, dlaczego cała szkoła patrzy na mnie jak na kosmitę, wytykają mnie palcami i nie mówią o niczym innym jak o mnie. nie wiesz może dlaczego ?
P: ach, wiedziałam, że zapewne przychodzisz w tej sprawie. z góry powiem ci, że nie masz się czym martwić, serio. ludzie pozytywnie o tobie mówią, ale naprawdę nie domyślasz się dlaczego ?
Z: nie. gdybym wiedziała, to bym nie przychodziła.
P: w takim razie dowiesz się ze strony internetowej, którą ci zaraz zapiszę. i jeszcze jedno: dobra robota Zuza.
Dziewczyna wzięła kartkę od swojej rozmówczyni i schowała ją do torby. Ta rozmowa nie przyniosła jej żadnej ulgi, wręcz przeciwnie - bała się wejść na stronę i zobaczyć, co na niej jest. Jednak nie rozumiała jednego. Dlaczego przewodnicząca na koniec rozmowy tak ją pochwaliła ?
Na przerwie obiadowej skierowała się z pełną tacą do stolika na zewnątrz. Lubiła spożywać posiłki na świeżym powietrzu. Wtedy miała dużo czasu na przemyślenia. Kiedy ugryzła kanapkę, poczuła lekkie wibracje w kieszeni spodni. Na wyświetlaczu telefonu była wiadomość od Igora :
bądź w parku o 15 a przekonasz się co dla Ciebie mam
Zuza nie ukrywała zdziwienia, ale poinformowała przyjaciela o swoim przyjściu. Nie wiedziała, co może być tą niespodzianką, bo Igor mieszkał od niej dość daleko i mieli kontakt jedynie przez Internet i nigdy nie widzieli się na żywo, czego bardzo żałowali. Dziewczynę czekała jeszcze jedna lekcja a później upragniony weekend. Powoli oswajała się z tą myślą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz