Zacznijmy od dnia, w którym nasza bohaterka stała się znana.
Zuza szła spokojnie szkolnym korytarzem i tak już spóźniona na lekcje matematyki. Stanęła przed drzwiami, ale zauważyła, że są otwarte na oścież. Nie zdziwiła się zbytnio, bo nauczyciel często zostawiał ich na chwilę samych w klasie. Weszła bez zastanowienia i po chwili już tego żałowała.
Idąc przez klasę do ostatniej ławki, gdzie zwykle siedziała, co chwilę słyszała swoje imię w ustach innych. Miała wrażenie, że jej rówieśnicy wręcz pokazują na nią palcami. Gdy już doszła na swoje miejsce była kompletnie oszołomiona, bo nie wiedziała o co chodzi. Dlaczego o niej plotkują ? Nikt nie potrafił jej odpowiedzieć, bo nie miała odwagi, żeby kogoś zapytać. Po chwili do klasy wszedł nauczyciel. Nawet nie zauważył, że Zuza siedzi na miejscu. Pewnie nie sprawdzał obecności przed jej przyjściem. Dobrze, bo miała na swoim koncie już masę spóźnień. Co prawda jej rodzice nawet o tym nie wiedzieli, ale ona miała poczucie winy.
Na przerwach dość niefortunnie się czuła wiedząc, że już nie tylko jej klasa, ale cała szkoła patrzy na nią jak na odludka. Na szczęście nie speszyła się tym, lecz znosiła to dumnie i chodziła z podniesioną głową. W głębi duszy chciała już wrócić do domu, do swojego pokoju - najlepszego miejsca na ziemi i odpłynąć w świat Internetu. Póki co, to trzymało ją na nogach.
Po skończonych lekcjach chciała koniecznie porozmawiać ze swoim najlepszym przyjacielem Igorem. Poznała go na chacie i dowiedziała się o nim bardzo dużo, toteż mu ufa. Kiedy zobaczyła, że jest on dostępny od razu zaczęła się ich rozmowa. :
Z: cześć Igor, mam problem. możemy pogadać ?
I: jasne, że tak. ja też muszę Ci coś powiedzieć. ale najpierw Ty. słucham ?
Z: ludzie z mojej szkoły strasznie dziwnie się dzisiaj zachowywali. pokazywali na mnie palcami, szeptali coś. kompletnie nie wiedziałam co o tym myśleć i do tej pory nie wiem. przecież nie zaliczyłam żadnej wpadki. masz pomysł o co może chodzić ?
I: kurde, trudna sytuacja. ja też nie mógłbym się domyślić o co chodzi. a próbowałaś kogoś podpytać ?
Z: nie, zabrakło mi odwagi. nie wiedziałabym zresztą jak to zinterpretować. podejść wprost i zapytać o co chodzi, to nie w moim stylu. gdybym znała z tej szkoły chociaż jedną osobę... ale olać to. chciałeś mi coś powiedzieć, prawda ?
I: ah, no tak! a mianowicie oznajmiam Ci, że będziesz miała mnie bliżej siebie.
Z: obawiam się, że nie rozumiem. możesz jaśniej ?
I: dowiesz się o co chodzi już jutro po szkole, obiecuję.
Z: nie lubię niespodzianek.
I: ale ta Ci się spodoba (chyba). bądź cierpliwa. przepraszam Cię, ale mam jeszcze coś do zrobienia. odezwę się. cześć.
Z: ok, do jutra..
Dziewczyna niepocieszona wyszła z chatu i nie miała już ochoty na komputer, więc wyłączyła go i zeszła do kuchni by coś zjeść. Przygotowując kanapki cały czas myślała o tym, co zaszło dzisiaj w szkole. Dla niej było to niewytłumaczalne zachowanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz