Nadszedł wyczekiwany czwartek. Dziewczyny już poprzedniego wieczoru umówiły się w centrum handlowym tuż po lekcjach. Zuza nie miała koncepcji co na siebie włożyć i miała nadzieję, że Alicja jej pomoże. Przekroczyła próg i od razu wypatrzyła koleżankę.
A: cześć kochana, świetnie, że już jesteś, mamy dużo sklepów do obskoczenia !
Z: dzięki, że mi pomagasz. mam nadzieję, że razem wymyślimy coś stosownego.
A: jasne, że tak. jesteś szczupła i wysoka, więc większość ubrań będzie leżała wspaniale, jestem tego pewna.
Zuza uśmiechnęła się i zaczęła się ich ganianina po butikach i drogeriach. Gdy za oknem zaczęło się ściemniać, dziewczyny wyszły przed centrum obładowane torbami z przeróżnych sklepów.
Z: jeszcze raz dziękuję za pomoc i do jutra !
A: ależ nie ma za co, widzimy się pod twoim domem jutro o 18.
Blog jest głównym źródłem wypływających ze mnie emocji, które zapisuję jako niedługie opowiadania. Opowiadania te są o moich odczuciach życiowych, jakiś morałów z filmów lub piosenek albo po prostu tym co kiedyś mi się śniło lub wymyśliłam to na poczekaniu i ubarwiłam. Zazwyczaj będą miały szczęśliwe zakończenia, ale to akurat jest zależne od mojego humoru. W takim razie, zapraszam do czytania !
środa, 16 października 2013
poniedziałek, 14 października 2013
Number seven
Zuza siedziała na ławce i w zdenerwowaniu bawiła się rąbkiem swetra. Chwilę jej zamyślenia przerwał oddech przy jej uchu. Dziewczyna uśmiechnęła się i zachęcającym gestem wskazała na miejsce obok siebie. Igor przysiadł.
I: wydawałaś się zdenerwowana przez telefon, co się stało ?
Z: widziałeś mnie w internecie ?
I: o właśnie. gratulacje ! nie wiedziałem, że mam taką zdolną przyjaciółkę.
Z: w tym problem.. chodzi o to, że spotkałam się dziś z Alą i ta zaproponowała mi uczestnictwo w pokazie, na którym chce mnie przedstawić kilku osobom.
I: no i w czym tkwi ten problem ?
Z: w tym, że nie wiem co mam zrobić. jeżeli tam pójdę i poznam tych wszystkich ludzi, moje życie diametralnie się zmieni, już nic nie będzie tak jak było. od poniedziałku znów będę musiała nosić wzrok innych na sobie. boję się pomyśleć co by było po pokazie.. z drugiej strony robię to co lubię i cieszę się, że ktoś to docenił. zadzwoniłam do ciebie po to, byś doradził mi co mam robić.
I: posłuchaj.. jeżeli czujesz gdzieś w środku, że projektowanie ubrań daje ci wielką radość a przede wszystkim przyjemność, to nie widzę powodów, byś to tak po prostu odstawiła w kąt, tym bardziej, że daje to niezłe efekty. co prawda nie widziałem tych projektów na żywo, ale na pewno są świetne. myślę, że powinnaś tam pójść, pokazać się, przedstawić osobiście. ci ludzie to wielkiej rangi projektanci, na pewno dadzą ci jakieś wskazówki co do dalszej pracy, uwierz w siebie.
Z: jeżeli tak sądzisz, to pewnie masz rację. potrzebowałam tych słów. dziękuję.
Dziewczyna mocno wtuliła się w przyjaciela. Czuła, że jest jej naprawdę bliski, że może mu się wyżalić i poradzić. Dziękowała w duchu, że na niego trafiła.
Wracając do domu wstąpiła jeszcze do ulubionej knajpki na gorącą czekoladę. Usiadła przy stoliku i obracając telefon w dłoniach w końcu napisała wiadomość do Alicji informując o swojej obecności na pokazie. Automatycznie dostała odpowiedź :
świetnie ! w takim razie w czwartek zadzwonię do ciebie i ustalimy godzinę zakupów. musisz się jakoś prezentować jako przyszła pani projektantka.
Zuza uśmiechnęła się skrycie. Szczerze nie mogła się doczekać, gdy poda rękę znanym ludziom. Kto wie, może ona również będzie kiedyś postrzegana jako wyszukana stylistka.
I: wydawałaś się zdenerwowana przez telefon, co się stało ?
Z: widziałeś mnie w internecie ?
I: o właśnie. gratulacje ! nie wiedziałem, że mam taką zdolną przyjaciółkę.
Z: w tym problem.. chodzi o to, że spotkałam się dziś z Alą i ta zaproponowała mi uczestnictwo w pokazie, na którym chce mnie przedstawić kilku osobom.
I: no i w czym tkwi ten problem ?
Z: w tym, że nie wiem co mam zrobić. jeżeli tam pójdę i poznam tych wszystkich ludzi, moje życie diametralnie się zmieni, już nic nie będzie tak jak było. od poniedziałku znów będę musiała nosić wzrok innych na sobie. boję się pomyśleć co by było po pokazie.. z drugiej strony robię to co lubię i cieszę się, że ktoś to docenił. zadzwoniłam do ciebie po to, byś doradził mi co mam robić.
I: posłuchaj.. jeżeli czujesz gdzieś w środku, że projektowanie ubrań daje ci wielką radość a przede wszystkim przyjemność, to nie widzę powodów, byś to tak po prostu odstawiła w kąt, tym bardziej, że daje to niezłe efekty. co prawda nie widziałem tych projektów na żywo, ale na pewno są świetne. myślę, że powinnaś tam pójść, pokazać się, przedstawić osobiście. ci ludzie to wielkiej rangi projektanci, na pewno dadzą ci jakieś wskazówki co do dalszej pracy, uwierz w siebie.
Z: jeżeli tak sądzisz, to pewnie masz rację. potrzebowałam tych słów. dziękuję.
Dziewczyna mocno wtuliła się w przyjaciela. Czuła, że jest jej naprawdę bliski, że może mu się wyżalić i poradzić. Dziękowała w duchu, że na niego trafiła.
Wracając do domu wstąpiła jeszcze do ulubionej knajpki na gorącą czekoladę. Usiadła przy stoliku i obracając telefon w dłoniach w końcu napisała wiadomość do Alicji informując o swojej obecności na pokazie. Automatycznie dostała odpowiedź :
świetnie ! w takim razie w czwartek zadzwonię do ciebie i ustalimy godzinę zakupów. musisz się jakoś prezentować jako przyszła pani projektantka.
Zuza uśmiechnęła się skrycie. Szczerze nie mogła się doczekać, gdy poda rękę znanym ludziom. Kto wie, może ona również będzie kiedyś postrzegana jako wyszukana stylistka.
sobota, 12 października 2013
Number six
W sobotni ranek dziewczynę obudził donośny głos dzwonka jej telefonu. Otrzeźwiała i wyjęła komórkę spod poduszki. Na początku nie skojarzyła tego numeru, ale po głosie rozpoznała swoją rozmówczynię:
A: cześć Zuza! masz dzisiaj czas?
Z: o Ala, co za niespodziewany telefon. tak, nie mam na dziś żadnych planów.
A: przepraszam, że tak wcześnie, ale chciałabym cię zaprosić na lunch. co ty na to?
Z: no.. w porządku. gdzie i o której?
A: bądź o 13 w tej nowo otwartej knajpce na rogu, wiesz gdzie ?
Z: tak, kojarzę ją. myślę, że trafię.
A: no dobrze, to do zobaczenia!Zanim Zuza odsunęła telefon od ucha, dziewczyna się rozłączyła. Rzeczywiście nie miała nic innego do roboty, więc czemu miałaby nie iść? Igor i tak zajęty był sprowadzaniem reszty swoich rzeczy ze starego domu, więc w ten weekend nie miał dla niej czasu.
Po posprzątaniu swojego pokoju i reszty pomieszczeń dziewczyna była zdana na siebie. Rodzice jak zwykle pracowali a ona musiała wszystko robić sama. Zrobiła śniadanie, ubrała się już do wyjścia i w oczekiwaniu na popołudnie zabrała się za czytanie zaległych książek.
Po nastaniu wyczekiwanej godziny, zaczęła zbierać się do wyjścia. Zarzuciła na siebie tylko kurtkę skórzaną i ciepły szal, bo na dworze panowała chłodna jesień. Wyszła i zamknęła drzwi chowając klucze do torby.
Lekko spóźniona weszła do knajpy i rozglądała się za koleżanką. W końcu dostrzegła machającą jej Alę. Szybko podeszła do niej, ściągając odzież wierzchnią. Po przywitaniu się zaczęły rozmawiać:
A: nie zadzwoniłam do ciebie tylko w celu zjedzenia lunchu.
Z: nie trudno było się domyślić, mów o co chodzi.
A: wiedziałam, że przed tobą nic się nie ukryje. widziałaś już pewnie artykuł w internecie..
Z: tak, choć dopiero wczoraj. powiem szczerze, że byłam zaskoczona, że masz takich zdolnych krawców.
A: ah, to prawda, ale chciałam, żebyś również miała w tym swój udział, więc zdradziłam twoje nazwisko. nie gniewaj się na mnie, proszę. racja, mogłam cię najpierw zapytać, więc masz prawo być zła.
Z: ale ja nie jestem zła. to miłe, że ktoś to docenia, dziękuję. serio, nie masz się czym martwić. tylko o to chodzi ?
A: to mi ulżyło. nie do końca tylko o to. jest też druga sprawa. może poszłabyś ze mną w przyszły piątek na pokaz, w którym uczestniczę ? to dla mnie bardzo ważne. poza tym wiele osób chciałoby cię poznać. co ty na to ?
Z: jej, chyba nie potrafię ci na to teraz odpowiedzieć. mogłabym to przemyśleć i dać ci znać ?
A: jasne, nie ma pośpiechu. zadzwoń albo napisz jak ci wygodniej. nie mam zamiaru cię popędzać.
Ich rozmowa ciągnęła się przez dłuższy czas, w końcu obydwie rozeszły się w swoją stronę, będąc w ciągłym kontakcie telefonicznym. Zuza nie wiedziała co ma myśleć. Zgodzić się, czy odpuścić ? Potrzebowała rady. Bez zbędnego zastanowienia wyciągnęła telefon i wybrała numer :
I: cześć, co słychać ?
Z: możemy się spotkać ? muszę z kimś pogadać..
I: jasne. za godzinę będę wolny, spotkajmy się w parku, tam gdzie ostatnio.
Z: do zobaczenia.
A: cześć Zuza! masz dzisiaj czas?
Z: o Ala, co za niespodziewany telefon. tak, nie mam na dziś żadnych planów.
A: przepraszam, że tak wcześnie, ale chciałabym cię zaprosić na lunch. co ty na to?
Z: no.. w porządku. gdzie i o której?
A: bądź o 13 w tej nowo otwartej knajpce na rogu, wiesz gdzie ?
Z: tak, kojarzę ją. myślę, że trafię.
A: no dobrze, to do zobaczenia!Zanim Zuza odsunęła telefon od ucha, dziewczyna się rozłączyła. Rzeczywiście nie miała nic innego do roboty, więc czemu miałaby nie iść? Igor i tak zajęty był sprowadzaniem reszty swoich rzeczy ze starego domu, więc w ten weekend nie miał dla niej czasu.
Po posprzątaniu swojego pokoju i reszty pomieszczeń dziewczyna była zdana na siebie. Rodzice jak zwykle pracowali a ona musiała wszystko robić sama. Zrobiła śniadanie, ubrała się już do wyjścia i w oczekiwaniu na popołudnie zabrała się za czytanie zaległych książek.
Po nastaniu wyczekiwanej godziny, zaczęła zbierać się do wyjścia. Zarzuciła na siebie tylko kurtkę skórzaną i ciepły szal, bo na dworze panowała chłodna jesień. Wyszła i zamknęła drzwi chowając klucze do torby.
Lekko spóźniona weszła do knajpy i rozglądała się za koleżanką. W końcu dostrzegła machającą jej Alę. Szybko podeszła do niej, ściągając odzież wierzchnią. Po przywitaniu się zaczęły rozmawiać:
A: nie zadzwoniłam do ciebie tylko w celu zjedzenia lunchu.
Z: nie trudno było się domyślić, mów o co chodzi.
A: wiedziałam, że przed tobą nic się nie ukryje. widziałaś już pewnie artykuł w internecie..
Z: tak, choć dopiero wczoraj. powiem szczerze, że byłam zaskoczona, że masz takich zdolnych krawców.
A: ah, to prawda, ale chciałam, żebyś również miała w tym swój udział, więc zdradziłam twoje nazwisko. nie gniewaj się na mnie, proszę. racja, mogłam cię najpierw zapytać, więc masz prawo być zła.
Z: ale ja nie jestem zła. to miłe, że ktoś to docenia, dziękuję. serio, nie masz się czym martwić. tylko o to chodzi ?
A: to mi ulżyło. nie do końca tylko o to. jest też druga sprawa. może poszłabyś ze mną w przyszły piątek na pokaz, w którym uczestniczę ? to dla mnie bardzo ważne. poza tym wiele osób chciałoby cię poznać. co ty na to ?
Z: jej, chyba nie potrafię ci na to teraz odpowiedzieć. mogłabym to przemyśleć i dać ci znać ?
A: jasne, nie ma pośpiechu. zadzwoń albo napisz jak ci wygodniej. nie mam zamiaru cię popędzać.
Ich rozmowa ciągnęła się przez dłuższy czas, w końcu obydwie rozeszły się w swoją stronę, będąc w ciągłym kontakcie telefonicznym. Zuza nie wiedziała co ma myśleć. Zgodzić się, czy odpuścić ? Potrzebowała rady. Bez zbędnego zastanowienia wyciągnęła telefon i wybrała numer :
I: cześć, co słychać ?
Z: możemy się spotkać ? muszę z kimś pogadać..
I: jasne. za godzinę będę wolny, spotkajmy się w parku, tam gdzie ostatnio.
Z: do zobaczenia.
środa, 2 października 2013
Number five
Po spotkaniu Zuza wróciła do domu cała w skowronkach. Od progu nuciła wesołe melodyjki i wysłuchiwała, czy rodzice są w domu. Jak sądziła - nie było ich. Pewne było, że wrócą w nocy, gdy ona będzie już spała. Bez pośpiechu weszła po schodach i skierowała się do swojego pokoju.
Wyciągając książki z plecaka, w celu spakowania się na poniedziałek natrafiła na kartkę przypominając sobie, że miała czym prędzej sprawdzić źródło rozmów swoich rówieśników. Mechanicznie odrzuciła wszelkie wadzące jej rzeczy na biurku i włączyła komputer. Maszyna jak zaczarowana dość szybko się załączyła i dziewczyna szybko wpisała adres.
Ku jej wielkiemu zdziwieniu zobaczyła dziewczynę w znanej sobie kreacji. Co najważniejsze była to dziewczyna, z którą Zuza gadała godzinami o różnych rzeczach na czacie. To co przeczytała jeszcze bardziej ją poruszyło:
'' zastanawiacie się pewnie co za cudowną kreację ma na sobie nasza wschodząca gwiazda - modelka Alicja Marek. otóż dowiedzieliśmy się od niej samej, że pokazała swojemu styliście projekt tego stroju. nazwisko wykonawcy a raczej wykonawczyni również nam zdradziła. jest to niejaka Zuzanna Krops. 'dziewczyna ma na swoim koncie bardzo dużo projektów, ale niestety nikomu nie chce ich pokazywać. są świetne !' - wypowiada się sama Alicja. miejmy nadzieję, że Ali uda się wyciągnąć coś więcej od Zuzy. będziemy na bieżąco patrolować tę sprawę, bo szkoda by było zmarnować taki talent. ''
Czytając to dziewczyna niemal spadła z krzesła. Media o niej pisały i to dlatego cała szkoła tak na nią patrzyła. Była z siebie dumna a jednocześnie strasznie się zawstydziła obecną sytuacją. Jej nazwisko było znane? Nie mogła w to uwierzyć, to nie działo się naprawdę.
Jej chwilę zamyślenia przerwał donośny głos mamy informujący o tym, że wróciła. Zuza wyłączyła komputer i zeszła się z nią przywitać. Postanowiła na razie nic jej nie mówić, sama przywyknąć do tej myśli, oswoić się z sytuacją w szkole. Nie wiedziała co ma teraz robić. Odezwać się do Alicji z nowymi pomysłami, czy milczeć? Być znaną i rozpoznawalną osobą, czy szarą myszką jak dotychczas? Musiała się z tym przespać.
Wyciągając książki z plecaka, w celu spakowania się na poniedziałek natrafiła na kartkę przypominając sobie, że miała czym prędzej sprawdzić źródło rozmów swoich rówieśników. Mechanicznie odrzuciła wszelkie wadzące jej rzeczy na biurku i włączyła komputer. Maszyna jak zaczarowana dość szybko się załączyła i dziewczyna szybko wpisała adres.
Ku jej wielkiemu zdziwieniu zobaczyła dziewczynę w znanej sobie kreacji. Co najważniejsze była to dziewczyna, z którą Zuza gadała godzinami o różnych rzeczach na czacie. To co przeczytała jeszcze bardziej ją poruszyło:
'' zastanawiacie się pewnie co za cudowną kreację ma na sobie nasza wschodząca gwiazda - modelka Alicja Marek. otóż dowiedzieliśmy się od niej samej, że pokazała swojemu styliście projekt tego stroju. nazwisko wykonawcy a raczej wykonawczyni również nam zdradziła. jest to niejaka Zuzanna Krops. 'dziewczyna ma na swoim koncie bardzo dużo projektów, ale niestety nikomu nie chce ich pokazywać. są świetne !' - wypowiada się sama Alicja. miejmy nadzieję, że Ali uda się wyciągnąć coś więcej od Zuzy. będziemy na bieżąco patrolować tę sprawę, bo szkoda by było zmarnować taki talent. ''
Czytając to dziewczyna niemal spadła z krzesła. Media o niej pisały i to dlatego cała szkoła tak na nią patrzyła. Była z siebie dumna a jednocześnie strasznie się zawstydziła obecną sytuacją. Jej nazwisko było znane? Nie mogła w to uwierzyć, to nie działo się naprawdę.
Jej chwilę zamyślenia przerwał donośny głos mamy informujący o tym, że wróciła. Zuza wyłączyła komputer i zeszła się z nią przywitać. Postanowiła na razie nic jej nie mówić, sama przywyknąć do tej myśli, oswoić się z sytuacją w szkole. Nie wiedziała co ma teraz robić. Odezwać się do Alicji z nowymi pomysłami, czy milczeć? Być znaną i rozpoznawalną osobą, czy szarą myszką jak dotychczas? Musiała się z tym przespać.
wtorek, 1 października 2013
Number four
Idąc do parku po szkole dziewczyna odczuwała lęk przed czymś, o czym nie miała zielonego pojęcia. Nie wiedziała czego ma się spodziewać. Przez całą drogę nurtowało ją to i nawet, dochodząc do parku, oglądane przez nią widoki nie robiły na nią aż takiego wrażenia jak zwykle.
Idąc szeroką aleją, przysiadła na pustej ławce i czekała, choć nawet nie wiedziała na co. Bez zastanowienia spojrzała na wyświetlacz telefonu. Jakby na działanie jej wzroku komórka zaczęła dzwonić a widoczny był znany jej numer - Igor. Szybko odebrała :
I: cześć, jesteś już w parku ?
Z: tak, ale powiedz mi chociaż czego mam wypatrywać ?
I: czy masz ze sobą dżinsowy jasny plecak i włosy upięte w koka ?
Z: tak, ale skąd to wiesz?
I: zamknij oczy i nie podglądaj.
Połączenie zostało zerwane a Zuza była oszołomiona. Nie zważając na konsekwencje swojego czynu zamknęła oczy i czekała. W końcu ktoś przykrył jej oczy dłońmi. Dziewczyna wzdrygnęła się i zeskakując z ławki gwałtownie się odwróciła.
Zobaczyła wysokiego i wysportowanego chłopaka. Był w jej wieku, to pewne. Miał brązowe oczy, ciemne włosy i równe śnieżnobiałe zęby układające się w uroczy uśmiech. Był prostej postawy i nadal wyczekująco na nią patrzył.
I: cześć Zuza..
Z: Igor?
I: w końcu mamy okazję spotkać się na żywo.
Dziewczyna rzuciła mu się w ramiona z szerokim uśmiechem.
Z: ale skąd ty tutaj?
I: moi rodzice szukali pracy w innym mieście, natknęli się na to. przeprowadzka była konieczna, więc nawet się ucieszyłem. wiedziałem, że tu mieszkasz i dlatego nie stawiałem oporu.
Z: ale dlaczego nic mi nie powiedziałeś? zorganizowałabym jakiś wypad; do kina albo na rolki.
I: chciałem ci zrobić niespodziankę. wiem, że ich nie lubisz, ale chciałem zobaczyć twoją minę.
Z: przyznam, że niespodzianka ci się udała.Pogrążeni w dalszej rozmowie nastolatkowie poszli na miasto. Zuza oprowadziła Igora po najlepszych miejscach, razem zjedli lody i poszli do kina. Po filmie dziewczyna dowiedziała się, gdzie mieszka jej przyjaciel i że razem będą chodzić do szkoły. Była wniebowzięta.
Idąc szeroką aleją, przysiadła na pustej ławce i czekała, choć nawet nie wiedziała na co. Bez zastanowienia spojrzała na wyświetlacz telefonu. Jakby na działanie jej wzroku komórka zaczęła dzwonić a widoczny był znany jej numer - Igor. Szybko odebrała :
I: cześć, jesteś już w parku ?
Z: tak, ale powiedz mi chociaż czego mam wypatrywać ?
I: czy masz ze sobą dżinsowy jasny plecak i włosy upięte w koka ?
Z: tak, ale skąd to wiesz?
I: zamknij oczy i nie podglądaj.
Połączenie zostało zerwane a Zuza była oszołomiona. Nie zważając na konsekwencje swojego czynu zamknęła oczy i czekała. W końcu ktoś przykrył jej oczy dłońmi. Dziewczyna wzdrygnęła się i zeskakując z ławki gwałtownie się odwróciła.
Zobaczyła wysokiego i wysportowanego chłopaka. Był w jej wieku, to pewne. Miał brązowe oczy, ciemne włosy i równe śnieżnobiałe zęby układające się w uroczy uśmiech. Był prostej postawy i nadal wyczekująco na nią patrzył.
I: cześć Zuza..
Z: Igor?
I: w końcu mamy okazję spotkać się na żywo.
Dziewczyna rzuciła mu się w ramiona z szerokim uśmiechem.
Z: ale skąd ty tutaj?
I: moi rodzice szukali pracy w innym mieście, natknęli się na to. przeprowadzka była konieczna, więc nawet się ucieszyłem. wiedziałem, że tu mieszkasz i dlatego nie stawiałem oporu.
Z: ale dlaczego nic mi nie powiedziałeś? zorganizowałabym jakiś wypad; do kina albo na rolki.
I: chciałem ci zrobić niespodziankę. wiem, że ich nie lubisz, ale chciałem zobaczyć twoją minę.
Z: przyznam, że niespodzianka ci się udała.Pogrążeni w dalszej rozmowie nastolatkowie poszli na miasto. Zuza oprowadziła Igora po najlepszych miejscach, razem zjedli lody i poszli do kina. Po filmie dziewczyna dowiedziała się, gdzie mieszka jej przyjaciel i że razem będą chodzić do szkoły. Była wniebowzięta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)