poniedziałek, 14 października 2013

Number seven

Zuza siedziała na ławce i w zdenerwowaniu bawiła się rąbkiem swetra. Chwilę jej zamyślenia przerwał oddech przy jej uchu. Dziewczyna uśmiechnęła się i zachęcającym gestem wskazała na miejsce obok siebie. Igor przysiadł.
I: wydawałaś się zdenerwowana przez telefon, co się stało ?
Z: widziałeś mnie w internecie ?
I: o właśnie. gratulacje ! nie wiedziałem, że mam taką zdolną przyjaciółkę.
Z: w tym problem.. chodzi o to, że spotkałam się dziś z Alą i ta zaproponowała mi uczestnictwo w pokazie, na którym chce mnie przedstawić kilku osobom.
I: no i w czym tkwi ten problem ?
Z: w tym, że nie wiem co mam zrobić. jeżeli tam pójdę i poznam tych wszystkich ludzi, moje życie diametralnie się zmieni, już nic nie będzie tak jak było. od poniedziałku znów będę musiała nosić wzrok innych na sobie. boję się pomyśleć co by było po pokazie.. z drugiej strony robię to co lubię i cieszę się, że ktoś to docenił. zadzwoniłam do ciebie po to, byś doradził mi co mam robić.
I: posłuchaj.. jeżeli czujesz gdzieś w środku, że projektowanie ubrań daje ci wielką radość a przede wszystkim przyjemność, to nie widzę powodów, byś to tak po prostu odstawiła w kąt, tym bardziej, że daje to niezłe efekty. co prawda nie widziałem tych projektów na żywo, ale na pewno są świetne. myślę, że powinnaś tam pójść, pokazać się, przedstawić osobiście. ci ludzie to wielkiej rangi projektanci, na pewno dadzą ci jakieś wskazówki co do dalszej pracy, uwierz w siebie.
Z: jeżeli tak sądzisz, to pewnie masz rację. potrzebowałam tych słów. dziękuję.
Dziewczyna mocno wtuliła się w przyjaciela. Czuła, że jest jej naprawdę bliski, że może mu się wyżalić i poradzić. Dziękowała w duchu, że na niego trafiła.
Wracając do domu wstąpiła jeszcze do ulubionej knajpki na gorącą czekoladę. Usiadła przy stoliku i obracając telefon w dłoniach w końcu napisała wiadomość do Alicji informując o swojej obecności na pokazie. Automatycznie dostała odpowiedź :
świetnie ! w takim razie w czwartek zadzwonię do ciebie i ustalimy godzinę zakupów. musisz się jakoś prezentować jako przyszła pani projektantka.
Zuza uśmiechnęła się skrycie. Szczerze nie mogła się doczekać, gdy poda rękę znanym ludziom. Kto wie, może ona również będzie kiedyś postrzegana jako wyszukana stylistka.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz