poniedziałek, 23 września 2013

Number one

Zuza była nowa w szkole. Nie potrafiła się odnaleźć, więc zatracała się w Internecie. Miała tam wszystko, czego chciała. Anonimowych przyjaciół, którzy rozumieli ją bardziej niż Ci, którzy kiedyś byli w jej realnym życiu. Mogła się wcielić w każdego, kogo tylko chce. Znajdowała fajne zdjęcia, cytaty, strony internetowe, blogi i dzieliła się nimi.
Nikt ze szkoły nie zwracał na nią szczególnej uwagi. Wszyscy myśleli, że jest ona kolejną, nudną, nową uczennicą, która nic nie wniesie do tej szkoły. Mylili się. Zuza była bardzo wartościową dziewczyną, która potrafiła wszystko zapiąć na przysłowiowy 'ostatni guzik'. Niestety, nie potrafiła sama siebie dowartościowywać. Schodziła coraz niżej, bała się opinii innych. Nie miała wsparcia z żadnej strony. Jej rodzice pracowali w dużej firmie i w domu bywali jak goście. Dziewczyna z przyzwyczajeniem wchodziła do pustego domu. Nie miała ani rodzeństwa, ani nawet rybki, która cieszyłaby się z tego, że jest w domu ktoś, kto ją nakarmi.Zuza od dzieciństwa była bardzo samodzielna. Czasem sama w wieku 8-iu lat gotowała sobie obiady. Co prawda nie były to jakieś pyszności z górnej półki, ale czego można się spodziewać po kilkuletnim dziecku ? W jakimś okresie jej życia dużo opiekowała się nią babcia. Można by powiedzieć, że wręcz u niej mieszkała, bo rodzice nie mieli dla niej czasu. W takim momencie możemy zapytać : to po co im było dziecko ? - Przez przypadek. Wiedzmy, że to dosłowna odpowiedź. Rodzice dziewczyny poznali się na imprezie jako gówniarze. Upili się i poszli do łóżka. Potem ciąża, ślub, praca, poród, praca i praca. I tak zostało do dziś. Nie mówili nigdy głośno, że dziecko to problem, ale można by tak wywnioskować po ich braku zaangażowania w życie córki.
Pewnego dnia życie Zuzy wywróciło się do góry nogami. Z życia szarej myszki wyszła na rozpoznawalną w towarzystwie dziewczynę. Do tego czasu nie miała żadnych koleżanek a teraz miała ich na pęczki. A więc na dobre zacznijmy nasze opowiadanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz